Wybierz jezyk polski Switch to English
Menu

Początki rehabilitacji


29 maja 2006 roku przewieziono mnie na ul. Batorego do szpitala rehabilitacyjnego. Byłam tam do 24 lipca. W zasadzie moja rehabilitacja polegała na: ćwiczeniach biernych, masażu, elektrostymulacji mięsni łydek. Ordynator stwierdził, że nie mogę mieć elektrostymulacji mięśni uda - czworogłowych bo mam w plecach metalowe pręty i z tego też powodu nie mogę mieć rezonansu ( w takich przypadkach nie wkłada się metalu po to, aby można było zrobić to badanie - ja mam pręty i śruby tytanowe ). Nie mogłam wtedy siedzieć, bo bardzo bolały mnie plecy, tak jakby ktoś wbijał mi gwoźdź w plecy i brzuch po lewej stronie. Na prośbę mojej mamy zrobiono mi więc zdjęcie kręgosłupa i nic nie stwierdzono. Na tym zdjęciu widać wyraźnie złamane Th8, ale nikt tego nie zauważył, oraz załamanie L4. Próbowano mnie pionizować na stole pionizacyjnym, ale długo nie wytrzymywałam - plamki przed oczami, spadek ciśnienia. Przez cały czas była ze mną moja mama. Pomagała mi w podstawowych czynnościach, masowała nogi, ćwiczyła ze mną - tak jest do dziś. Jest dla mnie pielęgniarką, terapeutką, rehabilitantką, czyli osobą do wszystkiego.


2006-07-25 23:24:00
Reklama