|
Menu
|
Walka o życieZawieziono mnie na pogotowie na Westerplatte i tam ratowano życie, bo miałam poprzebijane płuco połamanymi żebrami. W klatce piersiowej umieszczono mi rurę w płuco ( rura 70 cm długości, średnica ok. 2 cm). Tą rurą wylatywało mi w ciągu godziny około litra krwi i lekarze mówili, że nie przeżyje, jeżeli do rana się to nie unormuje. Jakoś się unormowało. Zdiagnozowano złamanie żeber po stronie prawej i złamany kręgosłup Th11-12. O ósmej rano zawieziono mnie do Wałbrzycha na Sokołowskiego. W Wałbrzychu 10 godzin leżałam na korytarzu i czekałam aż sala operacyjna się zwolni. Pozwolę sobie zauważyć, że według wzorcowego postępowania w takich urazach, operacja powinna się odbyć najpóźniej do dwóch godzin po wypadku.Operowano mnie w niedzielę, 7 maja o godzinie 18:00 ( osiemnaście godzin po wypadku ). Operacja trwała do 22:00. Obudziłam się rano. To były najgorsze dni, jakie mogły być. Wszystko mnie bolało. Pielęgniarki przychodziły przekładać mnie, co 2 godziny. Ja cały czas spałam, bo brałam kroplówki z silnymi środkami przeciwbólowymi i byłam ciągle nieprzytomna. Nigdy nie zapomnę snów, jakie wtedy miałam. O drzewku, któremu uszkodzili rdzeń i zaczęło umierać, o piramidzie, w której się unosiłam, o dżungli, w której fruwałam na lianach itd. Po 9 dniach przeniesiono mnie na nową salę ( trwał wtedy remont tego odcinka gdzie leżałam ). Co dwa dni robiono mi zdjęcia płuc, bo miałam odmę i płuca nie chciały się zagoić.Nie zrobiono mi w tym czasie ani jednego zdjęcia RTG kręgosłupa, nie wspominam już o rezonansie przed operacją, czy też po operacji. Na leżąco spędziłam tam 3 tygodnie. Na drugi dzień po operacji młody lekarz, na pytanie mojej mamy o rezonans, stwierdził, że i tak nie będę chodzić, więc nie ma sensu robić mi rezonansu magnetycznego. Sala z rezonansem była 200 metrów od sali gdzie leżałam. 2006-05-17 23:23:00 1 galeria do tego artykułu. Rezonans |
Reklama
|
12 komentarze do tego artykułu.
dodany przez Teresa Moch, 08-01-28
Jestem znajpma Ani Burysz z wczasow /dawne czasy/.Jestem z Toba! Sama jestem po 2 operacjach kregoslupa i wiem jak sie do tego zabieraja.Mialam szczescie-trafilam do Wojskowego Szpitala w Bydgoszczy i tam juz bardzo profesjonalnie sie mna zajeli.Zycze Ci powrotu do chodzenia,milosci od ludzi,wytrwalosci psychicznej i wiary,ze wszystko sie ulozy.Teresa z Koszalina
dodany przez Natalia Szaryńska, 08-02-19
Boze!!! Jak to mozliwe,zeby lekarze byli az tak durni??!! Jak mozna powiedziec osobie zaraz po tak strasznym wypadku,ze nie zrobia jej potrzebnych badan,bo i tak nie bedzie chodzic???? Jak mozna pozwolic czekac 10 h na sale operacyjna i zrobic operacje po 18 godzinach po wybadku??!! To niedorzeczne!!! Moim zdaniem powinnas, Agnieszko, podac tych lekarzy do sadu. Nalezy Ci sie zadoscuczynienie!! Dzieki temu bedziesz miala wieksze srodki na rechabilitacje!!! Naprawde jestem wielce zaszokowana!! Ale jestes dzielna, masz przy sobie rodzine, przyjaciol- i to jest najwazniejsze. Gleboko wierze,ze uda Ci sie znow stanac i chodzic!!! Pozdrawiam goraco!!!
dodany przez Karol, 08-02-22
Czesc, co do Twojego artykułu to jest mi przykro :( Bardzo ci slułczuje ale jestem z Toba :) !!
Co do tych lekarzy to kolezanka Twoja ma racje ! Powinnas ich podac do sądu, sprawe masz wygrana od razu, iz juz znam podobny przypadek !!
Domagaja sie podwyzek a nic nie robia...
Pozdrawiam cie serdecznie życze szybkiego powrotu na nogi :) !!
dodany przez Justyna, 08-03-27
Cześć Aga.Badż dobrej myśli i cały czas myśl o tym że będziesz jeszcze chodzić.Nie możesz się poddawać.Mój mąż miał w ubiegłym roku wypadek i też jeżdzi na wózku.Po 8 mies. od wypadku kupił samochód ,przerobił,jezdzi i pracuje.nie poddał się.Czasami zdarzają sie cuda i trzeba w nie wierzyć.mamy znajomego który po 5 latach odzyskał czucie w nogach i teraz chodzi o kuli.Ty też się nie poddawaj!
dodany przez ., 08-03-31
Agnieszko, jesteś bardzo dzielna! Jestem pewna, że Ci się uda! Trzymam za Ciebie kciuki.
Serdecznie pozdrawiam!
dodany przez Agnieszka, 08-04-03
3mam kciuki!przyłączam się do wypowiedzi moich poprzedników, spróbować warto. Pozdrawiam gorąco, Twoja imienniczka!
dodany przez Agnieszka Podgórska, 08-04-03
Witam wszystkich, z całego serca dziękuję za słowa wsparcia, nadziei i Wasze kciuki, które trzymacie. Z takimi osobami jak Wy na pewno dla mnie słoneczko zaświeci!!!!
dodany przez Danuta Kubacha, 08-04-18
Witam!
Jest Pani wspanialą osobą! Będąc w pełni sił nie myślimy o tym ,że coś złego może nam się przydarzyć.Dodając do tego ignorancję naszych medyków -bywa iż płacimy najwyższą cenę.
dodany przez Patrycja ze Świdnicy, 08-05-05
Lekarze..Szpital Wałbrzyski i Świdnicki to są dwa najgorsze szpitale jakie mogą być..wiem to z własnego doświadczenia. Jak tak w ogóle można postępować w chorą osobą? Życzę Ci abyś wyzdrowiała. i pokazała tym wszystkim lekarzom co wątpili w Ciebie i w to ze wyzdrowiejesz ze jesteś silna i nie poddałaś się. Pozdrawiam Cię Gorąco;)
dodany przez Karolina, 09-01-10
Lekarze to sadyści, niestety wiem coś o tym. Prawie straciłam przez nich mamę.. I niestety wiem przez co Pani teraz przechodzi.. I dziwnie mi to mówić, ale marzę o tym, żeby moja mam jeździła na wózku.. Niestety jest ona w tak złym stanie, że musimy czekać na cud.
Życzę Pani dużo szczęścia, wytrwałości w dążeniu do celu, i wielu, wielu marzeń.
P.S. Co do Pani rehabilitanki, Reni, to być może ta sama osoba, która rehabilitowała kiedyś moją mamę. ;)
dodany przez beatajawien, 10-01-30
Witam Cię agnieszko.Na temat świdnickich szpitali nie będę się wypowiadać bo to długa historia,kończąca się bezsensowną śmiercią mojej babci.Tak jak Ci radzą idz do sądu,nic Ci zdrowia nie zwróci,ja to wiem ale niech tacy lekarze nie pracują w szpitalach,nie ratują życia i zdrowia ludzkiego!!!!Ja przekażę 1%podatku na twoje konto i prześlę ten apel gdzie się tylko da.Jestem honorowym dawcą krwi,między nami nie brakuje ludzi którzy są skłonni do pomocy!Trzymam za Ciebie kciuki i posyłam całusy!Beata
dodany przez Agnieszka Podgórska, 10-02-13
Ślicznie dziękuję wszystkim za wsparcie i słowa otuchy. Dziękuję, że są jeszcze osoby o wielkim sercu.