|
Menu
|
Fighting for My LifeI was taken to the hospital on Westerplatte street and it quickly turned out that my lung is punctured and my chest is broken. Initially I was loosing about two a quater of blood per hour and doctors started expressing doubts if I can survive assuming my condition does not improve quickly. Somehow it has improved and with broken bones and backbone I was transferred at 8 in the morning to the hospial on Sokolowskiego street in Walbrzych (~25 miles). In Walbrzych I was waiting 10 hours until the operating room has freed. I don't know what cause the delay. but typically people with broken backbone are being operated within 2 hours after the accident. The surgery laster four hours, until 10pm and I woke up next morning. Those were the worst days I have ever had. Everything hurt. Nurses were coming to move me every two hours. I was under strong pain killers, half conscious. I will never forget the crazy dreams I have had back then: about a tree with broken core, which started to die; about a pyramid, in which I was flying, about a jungle, where I was swinging on vines, etc. Nine days later they moved me to a new room. Every other day I had an RTG of lungs, because they had problems with healing. They didn't even try doing an RTG or MRI of my backbone. Lying in the hospital I spent three weeks. Next day after the surgery a young doctor asked by my mother about an MRI said that I won't be walking anyway so it doesn't make sense to make one. The place where they do MRIs was about 200 yards from my room. 2006-05-17 23:23:00 1 gallery to this article. MRI |
Reklama
|
12 comments to this article.
posted by Teresa Moch, 2008-01-28
Jestem znajpma Ani Burysz z wczasow /dawne czasy/.Jestem z Toba! Sama jestem po 2 operacjach kregoslupa i wiem jak sie do tego zabieraja.Mialam szczescie-trafilam do Wojskowego Szpitala w Bydgoszczy i tam juz bardzo profesjonalnie sie mna zajeli.Zycze Ci powrotu do chodzenia,milosci od ludzi,wytrwalosci psychicznej i wiary,ze wszystko sie ulozy.Teresa z Koszalina
posted by Natalia Szaryńska, 2008-02-19
Boze!!! Jak to mozliwe,zeby lekarze byli az tak durni??!! Jak mozna powiedziec osobie zaraz po tak strasznym wypadku,ze nie zrobia jej potrzebnych badan,bo i tak nie bedzie chodzic???? Jak mozna pozwolic czekac 10 h na sale operacyjna i zrobic operacje po 18 godzinach po wybadku??!! To niedorzeczne!!! Moim zdaniem powinnas, Agnieszko, podac tych lekarzy do sadu. Nalezy Ci sie zadoscuczynienie!! Dzieki temu bedziesz miala wieksze srodki na rechabilitacje!!! Naprawde jestem wielce zaszokowana!! Ale jestes dzielna, masz przy sobie rodzine, przyjaciol- i to jest najwazniejsze. Gleboko wierze,ze uda Ci sie znow stanac i chodzic!!! Pozdrawiam goraco!!!
posted by Karol, 2008-02-22
Czesc, co do Twojego artykułu to jest mi przykro :( Bardzo ci slułczuje ale jestem z Toba :) !!
Co do tych lekarzy to kolezanka Twoja ma racje ! Powinnas ich podac do sądu, sprawe masz wygrana od razu, iz juz znam podobny przypadek !!
Domagaja sie podwyzek a nic nie robia...
Pozdrawiam cie serdecznie życze szybkiego powrotu na nogi :) !!
posted by Justyna, 2008-03-27
Cześć Aga.Badż dobrej myśli i cały czas myśl o tym że będziesz jeszcze chodzić.Nie możesz się poddawać.Mój mąż miał w ubiegłym roku wypadek i też jeżdzi na wózku.Po 8 mies. od wypadku kupił samochód ,przerobił,jezdzi i pracuje.nie poddał się.Czasami zdarzają sie cuda i trzeba w nie wierzyć.mamy znajomego który po 5 latach odzyskał czucie w nogach i teraz chodzi o kuli.Ty też się nie poddawaj!
posted by ., 2008-03-31
Agnieszko, jesteś bardzo dzielna! Jestem pewna, że Ci się uda! Trzymam za Ciebie kciuki.
Serdecznie pozdrawiam!
posted by Agnieszka, 2008-04-03
3mam kciuki!przyłączam się do wypowiedzi moich poprzedników, spróbować warto. Pozdrawiam gorąco, Twoja imienniczka!
posted by Agnieszka Podgórska, 2008-04-03
Witam wszystkich, z całego serca dziękuję za słowa wsparcia, nadziei i Wasze kciuki, które trzymacie. Z takimi osobami jak Wy na pewno dla mnie słoneczko zaświeci!!!!
posted by Danuta Kubacha, 2008-04-18
Witam!
Jest Pani wspanialą osobą! Będąc w pełni sił nie myślimy o tym ,że coś złego może nam się przydarzyć.Dodając do tego ignorancję naszych medyków -bywa iż płacimy najwyższą cenę.
posted by Patrycja ze Świdnicy, 2008-05-05
Lekarze..Szpital Wałbrzyski i Świdnicki to są dwa najgorsze szpitale jakie mogą być..wiem to z własnego doświadczenia. Jak tak w ogóle można postępować w chorą osobą? Życzę Ci abyś wyzdrowiała. i pokazała tym wszystkim lekarzom co wątpili w Ciebie i w to ze wyzdrowiejesz ze jesteś silna i nie poddałaś się. Pozdrawiam Cię Gorąco;)
posted by Karolina, 2009-01-10
Lekarze to sadyści, niestety wiem coś o tym. Prawie straciłam przez nich mamę.. I niestety wiem przez co Pani teraz przechodzi.. I dziwnie mi to mówić, ale marzę o tym, żeby moja mam jeździła na wózku.. Niestety jest ona w tak złym stanie, że musimy czekać na cud.
Życzę Pani dużo szczęścia, wytrwałości w dążeniu do celu, i wielu, wielu marzeń.
P.S. Co do Pani rehabilitanki, Reni, to być może ta sama osoba, która rehabilitowała kiedyś moją mamę. ;)
posted by beatajawien, 2010-01-30
Witam Cię agnieszko.Na temat świdnickich szpitali nie będę się wypowiadać bo to długa historia,kończąca się bezsensowną śmiercią mojej babci.Tak jak Ci radzą idz do sądu,nic Ci zdrowia nie zwróci,ja to wiem ale niech tacy lekarze nie pracują w szpitalach,nie ratują życia i zdrowia ludzkiego!!!!Ja przekażę 1%podatku na twoje konto i prześlę ten apel gdzie się tylko da.Jestem honorowym dawcą krwi,między nami nie brakuje ludzi którzy są skłonni do pomocy!Trzymam za Ciebie kciuki i posyłam całusy!Beata
posted by Agnieszka Podgórska, 2010-02-13
Ślicznie dziękuję wszystkim za wsparcie i słowa otuchy. Dziękuję, że są jeszcze osoby o wielkim sercu.